metoda pantoflowa

Chcesz wiedzieć o nas więcej oto opinie naszych absolwentów o Deutsche Schule:

1.Marta Misior-Szulawamisior

Do Deutsche Schule trafiłam w pierwszej klasie liceum, trochę niejako żeby poprawić swoje „3+” na semestr z niemieckiego. W tamtym momencie nie byłam za bardzo przekonana do języka naszych sąsiadów, ale jako że byłam w klasie językowej i lubiłam języki obce (wtedy już dość dobrze władałam angielskim) postanowiłam spróbować niemieckiego na kursie w DS. Trafiłam do sześcioosobowej grupy prowadzonej przez Ankę Kizeweter. Atmosfera zajęć była świetna, szybko zaprzyjaźniłam się z pozostałymi uczestnikami kursu (z niektórymi do dzisiaj utrzymuję kontakt). Już po paru miesiącach kursu na świadectwie widniała piątka z niemieckiego, a mi ten język podobał się coraz bardziej. Zajęcia w DS uczyły przede wszystkim komunikacji, przemycając gdzieś pomiędzy wierszami inne sprawności takie jak czytanie ze zrozumieniem, rozumienie ze słuchu, pisanie w języku obcym i tę nielubianą przez większość „gramatykę”. W drugiej liceum nasza zwariowana grupa została wytypowana na wyjazd językowy do Frankfurtu nad Menem. To były niezapomniane dni pełne gier miejskich, poznawania nowych ludzi, zabawy i nietuzinkowych przygód. Pamiętam jak na poczcie pytałam urzędniczkę dlaczego wszystkie skrzynki na listy w Niemczech są żółte i jak wysłać telegram Za namową Anki Kizeweter zdałam dodatkowo poza angielskim maturę rozszerzoną również z niemieckiego i wylądowałam na germanistyce jako na drugim kierunku obok anglistyki. Po liceum dzięki kontaktom zdobytym podczas wyjazdu językowego z DS pojechałam do Niemiec na wakacje – do pracy i po to, żeby podszkolić język. Na drugim roku studiów dostałam od Anki propozycję prowadzenia w DS zajęć z dziećmi. Zgodziłam się bez wahania i szybko łyknęłam haczyk pedagogiczny. Praca z dziećmi sprawiała mi dużo przyjemności. Wspaniale było obserwować jak język serwowany głównie za pomocą zabaw i gier utrwala się w chłonnych głowach najmłodszych kursantów. Po studiach dostałam pracę „na etat” w jednej z siedleckich firm jako specjalista ds. eksportu – to także zawdzięczam znajomości języków. Obecnie pracuje w tej samej firmie, jednakże jako Product Manager w dziale marketingu. Języków obcych używam podczas kontaktów z przełożonymi i wyjazdów zagranicznych. Prywatnie jestem szczęśliwą żoną i mamą małego Filipka. Wiele zawdzięczam w życiu znajomości języków i Deutsche Schule! Danke!

2.Michał Długoszmichał długosz

Swoją przygodę z DS zacząłem 2 lata przed maturą, poziom j. niemieckiego w mojej szkole był po prostu niski. Chcąc skutecznie przygotować się do matury zacząłem szukać czegoś na własną rękę. Pocztą pantoflową dowiedziałem się, że DS jest najlepszym miejscem do nauki j.niemieckigo w Siedlcach. Zaczynając tam naukę potrafiłem się przedtawić i niewiele więcej. Pierwszy miesiąc był uderzeniem w twarz. Ilość materiału przerabianego na zajęciach była zaskakująca, lecz formy w jakich toczyły się nasze spotkania często daleko odbiegały od standardowych lekcji w szkole. Było to dla mnie dużym zaskoczeniem, szybkie tempo, częste powtórki, super atmosfera,  łatwo przywykłem. DS to nie tylko niemiecki na wysokim poziomie, ale i wspaniały klimat, za którym się tęskni. Efekt mojego kursu? Wiele nowych znajomości i matura podstawowa na 100%  :)

3.PaVi Flisiukpaweł fl

Deutsche Schule było moim najlepszym wyborem w czasie szkoły. Nauczyłem się tam o wiele więcej niż się spodziewałem, choć trwało to zaledwie dwa lata. Oprócz nauki, poznałem mnóstwo sympatycznych, otwartych i pełnych pozytywnej energii ludzi. Niejednokrotnie integrowaliśmy się również poza samym Deutsche Schule, wychodząc do różnych lokali, oraz podczas wyjazdów do Niemiec. Są to wspomnienia na całe życie i jestem pewien że będę tu wracać aby sprawdzać jak Schule będzie się zmieniać i czy Pani Ania zawsze będzie tak pozytywnie zakręconą osobą…

 

4.Magdalena Kąkolmagda Kąkol

Całkiem szczerze DS jest najlepszą szkołą językową w jakiej się uczyłam – ze względu na taką kameralną atmosferę, zaangażowanie i przede wszystkim zarażanie chęcią do nauki języka Uczycie mówić a nie tylko rozwiązywać testy i zdawać certyfikaty( w ramach porównania np. z OEI, które mnie po 4 latach u was trochę rozczarowało). Tak z perspektywy 1,5 roku w DE – może słownictwo z zakresu ochrony środowiska czy energii atomowej nie jest najbardziej niezbędne w życiu, ale po kursie nastawionym na czynną znajomość języka nie ma „strachu i wstydu” przed mówieniem, obojętnie na jaki temat. No a o mnie to wiesz – medycyna, WUM, 3 semestry w Essen, teraz we wrześniu ruszam jeszcze na 1 semestr. do Heidelbergu, później mam w planach jeszcze Hamburg, ale to niestety formalnie nie jest takie proste…

5. Joanna Kosyl-Świderska, absolwentka Goethe Universität we Frankfurcie nad Menem.joanna Kosyl

Krótko przed maturą zdecydowałam się na zdawanie pisemne języka niemieckiego zamiast angielskiego. Czasu nie miałam dużo, około 6-7 miesięcy. Dzisiaj wiem, że ta decyzja była wynikiem kilkudniowego  wyjazdu z Deutsche Schule do Frankfurtu nad Menem.Pamiętam, ze to był grudzień, właśnie zaczynał się okres rynków  świątecznych. Frankfurt wyglądał po prostu bajecznie, wszędzie pachniało naleśnikami z czekoladą, cynamonem i gorącym, czerwonym winem. Śmiech i radość ludzi z całego świata i mówiących w przeróżnych językach wokół sprawił, że zakochałam się we Frankfurcie od razu. Spędziliśmy tu 10 dni. Mimo, iż nasz język nie był jeszcze na zbyt wysokim poziomie, musieliśmy otworzyć buzie i próbować go używać. Nasza kochana Ania podzieliła nas po dotarciu do Ffm na 2-3 osobowe grupy, dała karteczki z adresem noclegu i zostawiła w różnych częściach Frankfurtu. Chcąc czy nie musieliśmy zacząć mówić, aby po męczącej podróży dotrzeć wreszcie na miejsce noclegu. Po paru godzinach, wściekli i padnięci dotarliśmy do celu. W trakcie tej wycieczki musieliśmy sobie radzić zazwyczaj sami. I tak oto zaczęła się moja miłość do języka niemieckiego… Muszę przyznać, że początki nie były najłatwiejsze jednak sposób uczenia, zawziętość i cierpliwość naszej lektorki sprawiły cuda!!! Do zawsze pozostanę  Deutsche Schule wdzięczna za pomoc w odnalezieniu pasji jaką jest język niemiecki oraz za wskazanie i wspomaganie w tym oto kierunku.

6.Joanna Gajda

Zapisałam się na zajęcia, ponieważ chciałam przygotować się do matury, zwłaszcza, że postanowiłam zdawać egzamin z języka niemieckiego na poziomie rozszerzonym… i uwierzcie mi, uczestnictwo w tym kursie było najlepszą decyzją, jaką mogłam wtedy podjąć! Zajęcia wyglądały zupełnie inaczej niż w normalnej szkole. Atmosfera była wspaniała, nie odczuwaliśmy stresu, często miało się wrażenie, że idziemy na spotkanie ze znajomymi, a co najważniejsze, nauka była jeszcze bardziej efektywna. Każdy z nas brał aktywny udział w zajęciach, miał wręcz obowiązek wyrażania własnych opinii, ale to było cudowną sprawą! Po niemal 9 latach nauki języka, dopiero dzięki zajęciom w Deutsche Schule zaczęłam MÓWIĆ po niemiecku bez żadnego skrępowania czy obaw, że się „wygłupię”. Ten kurs miał naprawdę ogromnie pozytywny wpływ na moje umiejętności językowe i na moje dalsze życie… nie, nie, nie przesadzam, bo  nie dość, że dzięki niemu dobrze zdałam maturę, to był on jednym z czynników, które wpłynęły na wybór kierunku studiów, z którego niedawno obroniłam tytuł licencjata  Szkoła rozbudziła moją miłość i pasję do języka oraz kultury panującej w krajach niemieckojęzycznych, dlatego też (jak już się pewnie domyśliliście) wybrałam się na germanistykęJJ Pierwszy schodek w edukacji jest już za mną, ale moje plany się na tym nie kończą. Przede mną teraz studia magisterskie, oczywiście z języka niemieckiego- może tłumaczenia. Mogłabym napisać o „Deutsche” (tak kiedyś w skrócie nazywaliśmy tą szkołę) cały referat, ale miało być krótko, więc napiszę tylko, że zachęcam wszystkich do udania się do Deutsche Schule, naprawdę warto  Czekają tam wspaniali ludzie, super akcje i imprezy oraz interesujące lekcje. Polecam GORĄCOOOOO!!!

7. Patrycja Jelińska10570412_989374724421259_5833977146536447475_n

Moja przygoda z językiem niemieckim rozpoczęła się kiedy po raz pierwszy przestąpiłam próg Deutsche Schule jeszcze przy ul. Piłsudskiego. Śmiało mogę powiedzieć, że wtedy złapałam bakcyla, a pasja którą postanowiłam rozwijać 8 lat temu z czasem stała się sposobem na życie. Naukę rozpoczęłam w grupie osób początkujących, gdzie przyświecała nam zasada: „zacznij myśleć po niemiecku!”. Po dosłownie kilku lekcjach dzięki Deutsche Schule miałam okazję poznać niemiecką kulturę od kuchni i w praktyce przekonać się jak daleka jest droga od „Ich bin Auslӓnder und spreche nicht gut Deutsch” do komunikatywnego poziomu porozumiewania się. W Berlinie wraz z pozostałymi DSowiczami zaliczyliśmy jednak wszystkie główne atrakcje turystyczne niemieckiej stolicy i obowiązkowo spróbowaliśmy także tamtejszego przysmaku czyli dziwnie wyglądającej ale jakże smacznej po całym dniu zwiedzania Currywurst. Z upływem lat zmieniały się grupy, a nawet i Deutsche Schule zmieniła swoją lokalizację. Ja także w klasie maturalnej postawiłam na zmiany i wybrałam intensywny kurs indywidualny u pani Ani. Stanęłam oko w oko lektorem wyczulonym na choćby najdrobniejszy błąd, na zły szyk w zdaniu pobocznym, na każdą pomyloną końcówkę przy odmianie przymiotnika. Godzina zajęć upływała po znakiem ciągłego doskonalenia umiejętności mówienia, mówienia i mówienia. „Zmyślaj, byle po niemiecku” – słyszałam ciągle. Z czasem do perfekcji opanowałam także pisanie wypracowań, a i z gramatyki dokonałam niemożliwego, czyli zrozumiałam mechanizm funkcjonowania mowy zależnej! Dziś ten tekst piszę jako osoba, która niedawno zyskała tytuł licencjata lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim, która jest tłumaczem języka niemieckiego i która pracujesz w szwajcarskiej firmie. Więc chyba udało się: myślę po niemiecku!