Strrrrrasznie jest w Deutsche Schule!!!!

…ale tylko w jeden dzień w roku! Oczywiście mamy tu na myśli ostatnie 24 godziny października, tzw. Halloween. A oto krótka relacja z ubiegłorocznej „strasznej” imprezy:
Wystartowaliśmy o zmroku. Jak zawsze śpiewająco,bo inaczej trudniej się uczyć języków!  Na warsztat wzięliśmy tym razem potworny utwór muzyczny o…. sympatycznej czarownicy. Jakby tego było mało w planie było jeszcze wspólne opracowanie układu choreograficznego,  inspirowanego tekstem piosenki. Po sporej dawce ruchu i śpiewu prężnie działaliśmy w grupach nietoperzy, duchów i wampirów i dowolną techniką tworzyliśmy wymyślone przez nas monstra… Znajomość liczb i części ciała w języku niemieckim przydała się podczas prezentacji prac, gdyż – jak powszechnie wiadomo – mało które monstrum ma jedną głowę, dwoje oczu i po parze kończyn górnych i dolnych…
Na strychu wysłuchaliśmy mrożącej krew w żyłach historii o pewnej księżniczce i widelcu, ćwicząc tym samym rozumienie ze słuchu.Tu trzeba było wykazać się niezłym refleksem i opanowaniem!!!
Mimo późnej pory poradziliśmy sobie doskonale, a o ziewaniu nie było mowy, gdyż zwyczajnie nie mieliśmy na to czasu.
Nie zabrakło również spotkania twarzą w twarz z pewną czarownicą, której nos trzeba było odpowiednio ozdobić. Zadanie o tyle trudne, że wykonywane po omacku. Kluczem do sukcesu było zaufanie grupie, która po niemiecku i na odległość kierowała ręką osoby zmagającej się z wiedźmą.
Wszystko oczywiście odbywało się przy blasku świec i akompaniamencie organów prosto z Transylwanii, a Deutsche Schule nie ponosiło odpowiedzialności za ewentualnie bezsenną noc kursantów biorących udział w imprezie, o czym uczciwie poinformowano zainteresowanych na wstępie.
To co, może powtórka?
12196242_1150849254944957_6598618110876511246_n